Mamy prawo do nienawiści

“Equilibrium”. Kultowy thriller sci-fi, który na ekrany kin trafił w 2002 roku traktuje o państwie Libria istniejącym w bliżej nieokreślonej przyszłości. Każdy obywatel fikcyjnej republiki jest zmuszony codziennie zażywać środek pozbawiający człowieka zdolności odczuwania emocji. I choć “Equilibrium” to tylko wizja twórcza, obserwatorom współczesności może nasuwać się pytanie. Czy postnowoczesność przekroczyła już punkt osobliwości, w którym wolność należy się jedynie prawomyślnym i odczuwającym emocje zgodnie z kodem późnego liberalizmu?