Mamy prawo do nienawiści

“Equilibrium”. Kultowy thriller sci-fi, który na ekrany kin trafił w 2002 roku traktuje o państwie Libria istniejącym w bliżej nieokreślonej przyszłości. Każdy obywatel fikcyjnej republiki jest zmuszony codziennie zażywać środek pozbawiający człowieka zdolności odczuwania emocji. I choć “Equilibrium” to tylko wizja twórcza, obserwatorom współczesności może nasuwać się pytanie. Czy postnowoczesność przekroczyła już punkt osobliwości, w którym wolność należy się jedynie prawomyślnym i odczuwającym emocje zgodnie z kodem późnego liberalizmu?

 

Nowa nemezis liberalizmu

„Nie dla mowy nienawiści!”. Hasło to ostatnimi miesiącami cyklicznie obiegało łamy prasy liberalnej i stron internetowych stowarzyszeń zaangażowanych w walkę o promocję swojej wizji światopoglądowej. O mowie nienawiści zdążyły wypowiedzieć się nawet poważne instytucje,  jak Rada Europy. Według niej:

„mowa nienawiści obejmuje wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji m.in.: nietolerancję wyrażającą się w agresywnym nacjonalizmie i etnocentryzmie, dyskryminację i wrogość wobec mniejszości, imigrantów i ludzi o imigranckim pochodzeniu”1

Jak widać, w definicji stworzonej przez organizację międzyrządową z siedzibą w Strasburgu, mieści się szereg pojęć niedookreślonych. Na czym polega na przykład usprawiedliwianie ksenofobii? Czy wynikające z filozofii Oswalda Spenglera twierdzenie, że ksenofobia (lęk przed obcym) jest cechą każdej żywej kultury, której żywotność polega właśnie na opieraniu się obcym wpływom, co pozwala jej zachować rodzimy i oryginalny charakter, jest już usprawiedliwianiem ksenofobii? Czy artykułowane w ten sposób poglądy na teorię kultury zasługują już na reakcję organów ścigania?

Pomijając opisaną powyższym przykładem niedookreśloność stosowanych przez Radę Europy pojęć zastanawiający, pozostaje również dobór wymienionych negatywnych, zdaniem tej instytucji, zjawisk. Dlaczego zdecydowano się na wyszczególnienie akurat antysemityzmu? Dlaczego nie ma tu ani słowa o antyfrancuskości, antypolonizmie czy na przykład antyukraińskości? Co takiego cechuje niechęć do narodów semickich, że zdecydowano się akurat na specjalne wskazanie jej jako jednego z negatywnych zachowań? Czy takie faworyzujące jeden etnos podejście nie powinno być aby sprzeczne z internacjonalistycznym duchem Rady Europy?  Podobnie zastanawiający pozostaje przy tym dobór przykładów jakie zostały wybrane dla zobrazowania mowy nienawiści. Dziwnym trafem wszystkie dotyczą niechęci względem imigrantów lub takiej, którą stosują akurat „agresywni nacjonaliści i etnocentryści”. Czy zatem w intencji autorów powyższej definicji, powszechne w prasie liberalnej wyszydzanie katolików, patriotów i rodzin wielodzietnych jest już „mową nienawiści”? Czy może dla kontrastu taki rodzaj ekspresji jednak mieści się w dopuszczalnych granicach wolności słowa?

 

Zakazać, oskarżyć, zamknąć

Tymczasem w Polsce regularnie pojawiają się apele środowisk liberalnych o intensyfikację karania za „mowę nienawiści”. Jak nietrudno się domyślić przedstawicielom światopoglądu, który w nazwie ma wolność, fakt ten nie przeszkadza w postulowaniu dalszego ograniczania wolności słowa i ekspresji. Z osób publicznych, podnoszących prawdopodobnie najbardziej radykalne postulaty wymierzone w swobodę myśli i stowarzyszania wystosował Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, wcześniej wiceprezes jednej z lewicowych fundacji i absolwent budapesztańskiej uczelni Georga Sorosa2. Jego zdaniem zachowaniem karalnym powinna być sama przynależność do organizacji promujących lub podżegających do nienawiści rasowej3. Pozostaje przy tym zadać pytanie, czy aby taki „sprawca” mógł zostać już skutecznie zamknięty, Rzecznikowi Praw Obywatelskich wystarczy aby jeden członek organizacji promował nienawiść rasową, czy też może musi być już trzech, aby wszyscy pozostali mogli zostać zamknięci?

Oprócz tego do postulatów mających przyczynić się do skutecznego zwalczania „mowy nienawiści” miałoby być ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami4. Warto przy tym dodać, że według lewicowego aktywisty, do przestępstw takich miałby zaliczać się również czyn usankcjonowany artykułem 257 kodeksu karnego, zgodnie, z którym: „kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”5. Oznacza to, że uwzględniając postulat Bodnara, aby powyższy czyn był ścigany z urzędu, można wyobrazić sobie sytuację, w której poszczególna osoba nie będzie czuła, że została znieważona z powodu przykładowo przynależności narodowej. Pomimo tego organy ścigania musiałaby wszcząć postępowanie przeciwko sprawcy wbrew odczuciom samego odbiorcy rzekomej zniewagi.

 

Idea kary

Karanie samo w sobie jest nieodzownym elementem rozwoju cywilizacji. Prawo karne ma przy tym pewne funkcje, których realizacji służy. Istnieją oczywiście spory, co do ich kształtu, zakresu i hierarchii wartości. Niezależnie od tego przyjmuje się, że kara powinna pełnić funkcję ochronną, sprawiedliwościową i gwarancyjną. Pierwsza funkcja łączy się ściśle z ideą zapewnienia bezpieczeństwa społecznego i stabilności ładu prawno-społecznego, w tym w ramach prewencji osobistej i generalnej (czasem wyróżnianej jako osobnej funkcji – gwarancyjnej). Realizacja drugiej funkcji służy zadośćuczynieniu poczuciu sprawiedliwości po stronie ofiary, jej rodziny oraz samego społeczeństwa. Co do zasady przyjmuje się przy tym, że funkcje te powinny pozostać równoważne. Funkcja gwarancyjna służy z kolei wyraźnemu rozgraniczeniu czynów dozwolonych od przestępstw i wykroczeń6.

Znając podstawowe funkcje prawa karnego zastanowić należy się nad ich relacjami z postulatami penalizacji tzw. „mowy nienawiści”. Adwokaci zamykania ludzi do więzień za ekspresje dokonywane pod wpływem nieakceptowalnych w postnowoczesności emocji próbują nam wmówić, że celem dalszego ograniczenia wolności słowa jest „ograniczanie zła”7. Nowy wspaniały świat miałby zatem zyskać kolejne zasoby w budowaniu świetlanej przyszłości. Pozostaje przy tym pytanie w jaki sposób zakazanie ekspresji nienawiści miałoby spełniać funkcję ochronną? Czy osoba, która dopuszcza się takiego czynu istotnie narusza legalny porządek? A nawet jeśli tak, to czy więzienie ludzi za takie naruszenie jest karą sprawiedliwą i proporcjonalną? Kolejną kwestią jest konfrontacją powyższych postulatów z zasadami funkcji sprawiedliwościowej prawa karnego. Zamknięcie człowieka w więzieniu za wyzwisko, nawet bazujące na nietolerancji, nie jest formą zadośćuczynienia społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Postulowanie karania sprawców osobistych urazów jest raczej umotywowane niskimi pobudkami zemsty i rewanżu. Może dochodzić przy tym do sytuacji, w której ofiarę takiego czynu obciąży się poczuciem, że z jej powodu inny człowiek został nieproporcjonalnie dotkliwie ukarany. Jednocześnie przyznać należy, że postulowanie zamykania ludzi w celach za poczynione przez nich urazy osobiste, może być interpretowane jako godny potępienia przejaw pychy.

Ostatecznie pozostaje jeszcze funkcja gwarancyjna. Odnotować przy tym należy, że funkcja ta jest skierowana przede wszystkim do praworządnych obywateli. Prawo karne ma być przy tym skonstruowane w sposób niepozostawiający wątpliwości, co do tego za co możemy być ukarani, a co jest w pełni dozwolone. Jak pokazują przywoływane w niniejszym tekście przykłady, postulatorzy penalizacji tzw. „mowy nienawiści”, lubują się w stosowaniu określeń ogólnych i niedookreślonych. W ten sposób dosyć łatwo wyobrazić sobie można sytuacje, w których występowanie tzw. „mowy nienawiści” może być dyskusyjne lub uznaniowe. Prawdopodobnie nie jest to zresztą przypadkowe i ma stanowić formę społecznego zastraszania. Oznacza to bowiem, że nigdy nie będzie 100% pewności czy organy ścigania nie uznają danego zachowania za przejaw nieprawomyślności.

Czy jednak nienawiść jest zła sama w sobie? Czy istnieją faktyczne, aksjologiczne (a nie tylko polityczne) podstawy do kryminalizacji wszelkich przejawów jej ekspresji?

 

Gniew sprawiedliwy

Nienawiść nie jest wcale sama w sobie niczym nowym ani nadzwyczajnym. Truizmem jest, że towarzyszy ona człowiekowi od początku jego istnienia na Ziemi. Człowiek odczuwa nienawiść nie tylko do innych ludzi, ale też sytuacji, zjawisk czy okoliczności. Nienawidzenie jest dla człowieka równie naturalne jak kochanie. Sam fakt, że człowiek odczuwa skrajne emocje znaczy, że dany impuls wywołuje silną reakcję jego osobowości. Postawić można by nawet tezę, że odczuwanie takich emocji jest ściśle powiązane z poświęceniem, wiarą i pasją. Zarówno w aspekcie międzyludzkim jak i ideowym.

Częstym zabiegiem środowisk liberalnych, na który warto w tym miejscu zwrócić uwagę, jest przedstawianie nienawiści jako postawy obiektywnie i bezwzględnie sprzecznej z chrześcijaństwem. Jest to oczywista manipulacja polegająca na wybiórczym cytowaniu Pisma Świętego oraz wypowiedzi świętych, papieży i innych duchowych autorytetów. Działanie takie ma w efekcie służyć ideologicznemu “rozbrojeniu” tych środowisk, które aksjologicznie opierają się o religię chrześcijańską, a w szczególności o wyznanie katolickie. W związku z tym warto zastanowić się, co w rzeczywistości katolicyzm mówi o nienawiści.

Gdyby Jezus z Nazaretu nauczał w dzisiejszej Europie lub USA prawdopodobnie zostałby skazany za “mowę nienawiści” i “podżeganie do nienawiści”. W końcu to nie kto inny jak On sam nazwał współczesnych sobie faryzeuszów i innych obłudnych Żydów “plemieniem żmijowym” i “grobami pobielanymi pełnymi plugastwa”8, do tego grożąc im, że czeka ich wieczne potępienie w piekle9. Tymczasem obecnie nawet chrześcijańskie państwa wyznaniowe aresztują swoich obywateli za stwierdzenie, że akty homoseksualne są dla chrześcijan grzechem10.

Również sama nienawiść stała się dla chrześcijan tematem tabu, podczas gdy tradycyjne nauczanie Kościoła wskazywało, że nie zawsze to uczucie prowadzi do grzechu, a czasami jest nawet jak najbardziej słuszne i pożądane u chrześcijanina. Tym bardziej, że już sam założyciel chrześcijaństwa domagał się, żeby Jego uczniowie mieli w nienawiści wszystko i wszystkich (w tym samego siebie), jeżeli mogą stanowić przeszkodę na drodze do świętości11. Również w Księdze Psalmów znaleźć można “nienawistne” modlitwy przeciwko doczesnym nieprzyjaciołom psalmisty12. Jak zatem chrześcijaństwo połączyło pozornie sprzeczne ze sobą przykazanie miłości bliźniego i prawo do żywienia nienawiści wobec niektórych ludzi?

W doktrynie katolickiej przyjęło się rozróżnienie dwóch rodzajów nienawiści: odium abominationis oraz odium inimicitiae13. Ta pierwsza to właśnie ten pobożny rodzaj nienawiści, która nie jest skierowana przeciwko osobie jako takiej, ale złu, które w niej tkwi. Odium abominationis to jednak nie “nienawiść do grzechu”, jak chcieliby liberalni teologowie i publicyści powtarzający jak mantrę wyrwane z kontekstu słowa św. Augustyna: “Kochaj grzesznika, nienawidź grzech”. Odium abominiationis to w istocie nienawiść do zatwardziałego grzesznika, bluźniercy, heretyka czy nawet zbrodniarza. Od grzesznej nienawiści, jaką jest odium inimicitiae odróżnia ją przyczyna. Słuszna nienawiść spowodowana jest złem jakie osoba nienawidzona wyrządza i ustaje wraz z tym złem. Podczas gdy grzeszna nienawiść skierowana jest wobec drugiej osoby z pobudek takich jak zazdrość, doznane osobiste krzywdy czy różnego rodzaju nieusprawiedliwione uprzedzenia.

 

Słowem zakończenia

Nienawiść nie jest zła sama w sobie. Może być ona zła i godna potępienia w określonym kontekście. W innym może już jednak świadczyć o żarliwej wierze i ideowości.

Pamiętajmy, że współczesna kampania na rzecz ograniczania wolności słowa, nie ma w sobie nic z chęci niesienia pomocy rzekomo wykluczonym. W żadnym wypadku liberałów nie obchodzi los słabszych czy biedniejszych. Gdyby było tak w istocie, to byliby oni pierwszymi, aby stawać w obronie mieszkańców wsi, mieszkańców tzw. „Polski B”, ludzi starszych czy rodzin wielodzietnych. Zamiast tego liberałowie krzyczą jednym głosem z międzynarodowym korporacjami i koncernami rozrywkowymi. Stają po stronie silnych, pozornie wykluczonych i ściśle powiązanych ze swoimi ośrodkami politycznymi. Co więcej, nie trzeba daleko sięgać wstecz, aby przypomnieć sobie jak liberałowie wyszydzali wyborców nielubianej partii zarzucając im właśnie małomiasteczkowość, starość, religijność i kiepską sytuację materialną (najobrzydliwsze przymioty w nomenklaturze współczesnego liberalizmu).

Dążeniem politycznej poprawności nie jest wcale zabezpieczenie człowieka przed złem nienawiści, lecz ocenzurowanie wszelkiej myśli sprzecznej z obowiązującym dyskursem. Nadziei nie przynosi również obserwacja dalej posuniętych form liberalnej demokracji jakie występują m.in. w Europie Zachodniej. W roku 2019 w Wielkiej Brytanii funkcjonariusze światopoglądowi aresztowali matkę na oczach własnych dzieci. Zbrodnia? Nazwanie „transpłciowej kobiety” mężczyzną na Twitterze. W tym samym kraju i roku nastolatek został zawieszony w prawach ucznia za stwierdzenie, że istnieją tylko dwie płcie14. “Equilibrium”.

Czy naprawdę pozwolimy, aby zamykano naszych przyjaciół i odbierano im dzieci za stawanie po stronie Prawdy, gdy wokół tryumfuje podłość?

“Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!” – List św. Pawła do Efezjan 4,26.

 

M. | Rzeczy Nowe

 


1 Recommendation No. R (97) 20 of the Committee of Ministers to Member States on “hate speech”, Rada Europy, 1997, s. 107; 2) Recommendation N°6: Combating the dissemination of racist, xenophobic and antisemitic material via the internet, Rada Europy, 2000 Additional Protocol to the Cybercrime Convention, Rada Europy, 2000;

2 https://www.rpo.gov.pl/content/dr-adam-bodnar-rpo-vii-kadencji (dostęp 13.11.2019)

3 Jak walczyć z mową nienawiści. 20 rekomendacji RPO dla premiera. https://www.rpo.gov.pl/pl/content/jak-walczyc-z-mowa-nienawisci-20-rekomendacji-rpo-dla-premiera (dostęp 13.11.2019)

4 tamże

5 Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U.2019.0.1950 t.j.)

6  L. Gardocki, Prawo karne, 21 wydanie, C.H.Beck, 2011, s. 7-8

7 Redakcja Liberte!, Apel: powstrzymajmy mowę nienawiści, https://liberte.pl/apel-powstrzymajmy-mowe-nienawisci (dostęp 13.11.2019)

8 Ewangelia wg św. Mateusza 12,34

9 Ewangelia wg św. Mateusza 23,33

10 https://www.telegraph.co.uk/news/religion/7668448/Christian-preacher-arrested-for-saying-homosexuality-is-a-sin.html, https://www.lifesitenews.com/news/british-catholic-monk-expects-prison-for-promoting-christian-teaching-on-ho (dostęp 25.11.2019)

11 Ewangelia wg św. Łukasza 14,26

12 https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/praca_nad_wiara/psalmy_zlorzeczace.html (dostęp 25.11.2019)

13 http://www.newadvent.org/cathen/07149b.htm (dostęp 25.11.2019)

14 https://www.dailymail.co.uk/news/article-7171195/Teenager-17-insisted-two-genders-suspended-school.html, https://www.dailymail.co.uk/news/article-6687123/Mother-arrested-children-calling-transgender-woman-man.html (dostęp 25.11.2019)